Forum www.paranormalromance.fora.pl Strona Główna

Pieśń Lodu i Ognia

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.paranormalromance.fora.pl Strona Główna -> Lteratura nieromansowa(Autorzy) / Fantasy
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Czw 20:17, 22 Gru 2011    Temat postu: Pieśń Lodu i Ognia

Aż się dziwię, że jeszcze nikt nie założył na forum odpowiedniego wątku.

Saga "Pieśń Lodu i Ognia" George'a R. R. Martina jest prawdopodobnie najgłośniejszą powieścią fantasy ostatniego dziesięciolecia kierowaną do dorosłego czytelnika. I książką wyjątkowo specyficzną - z jednej strony wykorzystującą klasyczne motywy spotykane w fantastyce, z drugiej łamiącą wiele schematów wypracowanych od czasów Tolkiena (swoją drogą "Pieśń" jest często z "Władcą Pierścieni" porównywana - ale to temat na osobny wątek).
To, co mnie najbardziej uderzyło w powieści Martina, to podejście do fantastyki. Jest fantastyczna kraina, są smoki, są jacyś tajemniczy Inni (najprawdopodobniej o nadprzyrodzonych mocach), są nawet czary - ale wszystko to szczegóły, strategicznie rozmieszczone drobiazgi istotne (nawet bardzo) z punktu widzenia fabuły, ale w żadnym wypadku nie stanowiące głównej osi książki.
Bo główną osią jest tu walka o władzę.
Kilkanaście szlacheckich rodów (nie wiem, skąd wzięło się przekonanie, że 7, w powieści znaczącą rolę odgrywa wiele więcej) toczy zmagania o Żelazny Tron Siedmiu Królestw, a czytelnik śledzi intrygi, alianse, nietrwałe sojusze i wojnę domową, w której każdy walczy z każdym. Wątki polityczne są zdecydowanie najważniejsze i jedynie wspomagane przez elementy fantastyczne. Nawet "wątek Muru" - koncentruje się raczej na niebezpieczeństwie dla królestwa związanym z atakiem hordy Dzikich (ludzi, w większości bandytów, którzy za Mur uciekli ścigani przez prawo) i kwestii pozycji Nocnej Straży i jej przywództwa niż na zagrożeniu ze strony mitycznych Innych.
Zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że książka spodoba się nawet tym, którzy za fantastyką nie przepadają, bo magia istnieje, ale nie jest głównym elementem jak w wypadku innych książek i nie ma nic wspólnego z kolorowymi świtłami oraz zaklęciami w obcych językach, a większość wątków zupełnie się bez niej obywa.

Mam wrażenie, że sukces powieści Martina wynika też w dużym stopniu z tego, że różni czytelnicy znajdują w niej to, czego szukają w książce. Ci, którzy lubią akcję, przygody i wartką fabułę - dostaną ich pod dostatkiem. Ci, którzy lubią zagłębiać się w psychikę bohaterów, motywy kierujące ich postępowaniem i emocje - również nie będą zawiedzeni (bohaterowie Martina są różnorodni, bardzo realistycznie wykreowani, a niemal każdy stanowi fascynujące studium charakteru). Coś dla siebie znajdą też ci, którzy lubią rozwiązywać tajemnice i doszukiwać ukrytych wskazówek podsuwanych na każdym kroku przez autora - w "Pieśni" nic nie jest takie, jakie się na początku wydaje, a Martin odsłania prawdę kawałek po kawałku, co sprawia, że lektura jego powieści przypomina układanie rozsypanych puzzli.

Fani Martina wskazują na kompleksowość fabuły, świetnie wykreowane postacie i stworzenie od podstaw złożonego i kompletnego świata, wskazując na geniusz pisarza. Przeciwnicy mówią o wyuzdaniu, perwersji, przemocy i dewiacjach opisywanych przez autora, które schlebiają najniższym gustom i są głównym powodem komercyjnej popularności sagi.
Jedni i drudzy mają rację.
Powrót do góry
daria
Moderator


Dołączył: 26 Lip 2010
Posty: 1169
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: P-ń

PostWysłany: Pią 6:33, 23 Gru 2011    Temat postu: Re: Pieśń Lodu i Ognia

szafranna napisał:

Bo główną osią jest tu walka o władzę.
Kilkanaście szlacheckich rodów (nie wiem, skąd wzięło się przekonanie, że 7, w powieści znaczącą rolę odgrywa wiele więcej) toczy zmagania o Żelazny Tron Siedmiu Królestw, a czytelnik śledzi intrygi, alianse, nietrwałe sojusze i wojnę domową, w której każdy walczy z każdym. Wątki polityczne są zdecydowanie najważniejsze i jedynie wspomagane przez elementy fantastyczne.

Zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że książka spodoba się nawet tym, którzy za fantastyką nie przepadają, bo magia istnieje, ale nie jest głównym elementem jak w wypadku innych książek i nie ma nic wspólnego z kolorowymi świtłami oraz zaklęciami w obcych językach, a większość wątków zupełnie się bez niej obywa


I właśnie dlatego nie zamierzam czytac tej serii. Jeśli ma byc powieść fantasy to niech to będzie fantasy pełną gębą.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Majster
Dawca krwi


Dołączył: 08 Lut 2011
Posty: 138
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Piastów

PostWysłany: Pią 9:45, 23 Gru 2011    Temat postu: Re: Pieśń Lodu i Ognia

daria napisał:

I właśnie dlatego nie zamierzam czytac tej serii. Jeśli ma byc powieść fantasy to niech to będzie fantasy pełną gębą.

Głupio robisz, bo rzeczywiście seria jest tak dobra jak twierdzi Szafranna, to ścisła czołówka fantasy ostatniej dekady. Może spróbuj obejrzeć pierwszy odcinek serialu HBO "Gra o tron", to dobra i wierna ekranizacja, może się przekonasz do PLiO.

szafranna napisał:

Saga "Pieśń Lodu i Ognia" George'a R. R. Martina jest ......książką wyjątkowo specyficzną - z jednej strony wykorzystującą klasyczne motywy spotykane w fantastyce, z drugiej łamiącą wiele schematów wypracowanych od czasów Tolkiena..................
To, co mnie najbardziej uderzyło w powieści Martina, to podejście do fantastyki. Jest fantastyczna kraina, są smoki, są jacyś tajemniczy Inni (najprawdopodobniej o nadprzyrodzonych mocach), są nawet czary - ale wszystko to szczegóły, strategicznie rozmieszczone drobiazgi istotne (nawet bardzo) z punktu widzenia fabuły, ale w żadnym wypadku nie stanowiące głównej osi książki.

Walka o władze faktycznie jest jedną z głównych osi książki, ale moim zdaniem wątek Muru/Nocnej Straży i wiele innych to wcale nie nieistotne drobiazgi tylko pełnoprawne wątki. Tak samo jest z magią, zarysem psychologicznym postaci, fabułą oraz spójnym i ciekawym uniwersum wykreowanym prze Martina. Bo te wszystkie elementy są przemyślane i pasują do siebie, zazębiają się w jedną całość tworząc spójną "konstrukcję".
szafranna napisał:
Zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że książka spodoba się nawet tym, którzy za fantastyką nie przepadają, bo magia istnieje, ale nie jest głównym elementem jak w wypadku innych książek i nie ma nic wspólnego z kolorowymi światłami oraz zaklęciami w obcych językach, a większość wątków zupełnie się bez niej obywa.

Magia, nie jest traktowana instrumentalnie, np jako środek na łatanie fabuły czy na rozkręcenie akcji gdy brak weny akurat dopadnie pisarza. Magia jest częścią świata PLiO i wpisuje się w jego logikę, stąd możesz odnieść wrażenie, że nie jest zbyt istotna, ale ona jest po prostu na swoim miejscu w tej książce. Myślę, że to jeden z powodów dla których seria może się podobać nie tylko zwolennikom fantastyki i co czyni serię bardziej uniwersalną.
szafranna napisał:

Mam wrażenie, że sukces powieści Martina wynika też w dużym stopniu z tego, że różni czytelnicy znajdują w niej to, czego szukają w książce. Ci, którzy lubią akcję, przygody i wartką fabułę - dostaną ich pod dostatkiem. Ci, którzy lubią zagłębiać się w psychikę bohaterów, motywy kierujące ich postępowaniem i emocje - również nie będą zawiedzeni (bohaterowie Martina są różnorodni, bardzo realistycznie wykreowani, a niemal każdy stanowi fascynujące studium charakteru). Coś dla siebie znajdą też ci, którzy lubią rozwiązywać tajemnice i doszukiwać ukrytych wskazówek podsuwanych na każdym kroku przez autora - w "Pieśni" nic nie jest takie, jakie się na początku wydaje, a Martin odsłania prawdę kawałek po kawałku, co sprawia, że lektura jego powieści przypomina układanie rozsypanych puzzli.

Fani Martina wskazują na kompleksowość fabuły, świetnie wykreowane postacie i stworzenie od podstaw złożonego i kompletnego świata, wskazując na geniusz pisarza.

Nic dodać nic ująć, w pełni się Tobą zgadzam.
szafranna napisał:

Przeciwnicy mówią o wyuzdaniu, perwersji, przemocy i dewiacjach opisywanych przez autora, które schlebiają najniższym gustom i są głównym powodem komercyjnej popularności sagi.
Jedni i drudzy mają rację.

To prawda, że PLiO jest brutalna i pełna przemocy, ale to niestety wszechobecna komercha sprawia że, przemoc, seks i dziwactwa które sprzedają się najlepiej zajmują tu dużo miejsca, autor tak poprowadził fabułę (z której właśnie wynika dużo przemocy) żeby książka była bestselerem. Niestety, jest to obecnie powszechny trend w kulturze.
Poniżej jak ma wyglądać cała seria:

Tom Pierwszy - Gra o Tron

Tom Drugi - Starcie Królów

Tom Trzeci - Nawałnica Mieczy (w Polsce podzielona na dwa tomy)

Tom Czwarty - Uczta dla Wron (też podzielony na dwa tomy)

Tom Piąty - Dance with Dragons (też podzielony na dwa tomy)

Tom Szósty - The Winds of Winter

Tom Siódmy - The Dreem of Spring

I tutaj dochodzę do największej dla mnie wady serii. Chodzi o tempo pisania George'a R. R. Martina a nie o treść książek, bo ta jest całkiem całkiem. Teraz dokładnie nie pamiętam ale na ten tom który się teraz ukazał czekałem już 5-7 lat, sam nie pamiętam już dokładnie ile. Serię zacząłem czytać chyba z 10 lat temu, jak mam czekać na zakończenie następne 10 to się zestarzeję do reszty po drodze Smile
Może niektórym autorom przydałoby się trochę skromności i realizmu przy planowaniu, bo mamy tu do czynienia z przerostem ambicji nad możliwościami twórczymi. Może się też zdarzyć przedwczesne zejście pisarza i historia zostanie bez końca, bo końcu nikt nie zna dnia ani godziny Wink . No ale może kasa z HBO przeznaczona na serial przy okazji przyspieszy pisanie serii.
Po za tym zaczynam mieć przesyt seriami, ich ciągnięcie na siłę to komercha i zbijanie kasy. Coraz bardziej cenię pisarzy którzy piszą pojedyńcze powieści. Rolling Eyes


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Pią 10:55, 23 Gru 2011    Temat postu:

Przeczytałam całą serię. Właśnie skończyłam "Taniec ze smokami Cz.1. Cóż mogę powiedzieć... O treści powiedzieli moi przedmówcy i w pełni się z nimi zgadzam. Mogę tylko podać swoją ocenę. "Gra o tron" i "Starcie królów" - bardzo mi się podobały, 'Nawałnica mieczy" - znacznie mniej, a od "Uczty dla wron" zaczyna się "odcinanie kuponów" przez autora, im dalej, tym gorzej... - jak dla mnie mało strawne:)
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Pią 13:30, 23 Gru 2011    Temat postu:

Majster napisał:

Cytat:
Magia, nie jest traktowana instrumentalnie, np jako środek na łatanie fabuły czy na rozkręcenie akcji gdy brak weny akurat dopadnie pisarza. Magia jest częścią świata PLiO i wpisuje się w jego logikę, stąd możesz odnieść wrażenie, że nie jest zbyt istotna, ale ona jest po prostu na swoim miejscu w tej książce. Myślę, że to jeden z powodów dla których seria może się podobać nie tylko zwolennikom fantastyki i co czyni serię bardziej uniwersalną.


Widocznie nieprecyzyjnie się wyraziłam, bo miałam na myśli dokładnie to, co napisałeś. Oczywiście, że magia jest istotnym elementem składowym świata PLiO, chodziło mi o to, że nie jest w tym świecie dominująca. Przypomina mi to nieco Trylogię Husycką Sapkowskiego - taką "naturalność istnienia" magii, która idealnie wpasowuje się pomiędzy pozostałe elementy kreacji świata, a nie przytłacza je i staje się głównym tematem powieści.
I oczywiście fantastyczne jest to, że Martin nie łata fabuły żadnym "hokus pokus".

Majster napisał:

Cytat:
moim zdaniem wątek Muru/Nocnej Straży i wiele innych to wcale nie nieistotne drobiazgi tylko pełnoprawne wątki. Tak samo jest z magią, zarysem psychologicznym postaci, fabułą oraz spójnym i ciekawym uniwersum wykreowanym prze Martina. Bo te wszystkie elementy są przemyślane i pasują do siebie, zazębiają się w jedną całość tworząc spójną "konstrukcję".


I znów zabrakło mi precyzji wypowiedzi - bo się nie zrozumieliśmy.

1. Mur/Nocna Straż, to lekko licząc wątek obejmujący 1/3 lub 1/4 objętości wydanych dotąd tomów. Jasne, że nie jest jakimś pobocznym drobiazgiem. Mam wręcz wrażenie, że jego rozwiązanie jest w istocie rozwiązaniem tytułowego "konfliktu" Lodu i Ognia, więc jest nie tylko ważny, ale wręcz KLUCZOWY.
Chodziło mi o to, że nawet w tym wątku, gdzie pojawia się chyba najwięcej elementów fantastycznych (Inni, Melissandre, mityczne starcie bogów lodu i ognia - żeby wymienić tylko naiważniejsze kwestie) - magia jest tylko częścią składową. Równie ważne jest zwyczajne życie strażników, ich obowiązki (i tu długo mowa raczej o obronie granic przed Dzikimi, a nie przed Innymi), kwestia przywództwa w Straży, jej roli w polityce Siedmiu Królestw.

2. Uniwersum i kreacja postaci - tu chodziło mi raczej o oddzielenie tematu powieści i środków użytych do jego realizacji. Tematem rozwijanym najobszerniej jest walka o władzę - o Żelazny Tron, ale nie tylko. Kreacja postaci i uniwersum jest narzędziem. Nie umniejszam tu bynajmniej jej wpływu na całościowy odbiór książki.
Przeciwnie, postacie wykreowane przez Martina i sposób ich prowadzenia (jak się zmieniają, ewoluują, pokazują co raz to inne oblicza, dorastają, popadają w szaleństwo, itd.) jest jednym z głównych podowdów, dla których lubię tę serię. Nie mogę być wobec nich obojętna (choć wciąż mam problem ze stwierdzeniem czy ich kocham, czy nienawidzę), więc nie mogę też być obojętna wobec książki.
Co do uniwersum, nie spotkałam się chyba z równie kompletnym, stworzonym od podstaw światem poza dziełami Tolkiena i to jest chyba wystarczający komentarz.

Majster napisał:

Cytat:
I tutaj dochodzę do największej dla mnie wady serii. Chodzi o tempo pisania George'a R. R. Martina (...)Może niektórym autorom przydałoby się trochę skromności i realizmu przy planowaniu, bo mamy tu do czynienia z przerostem ambicji nad możliwościami twórczymi


O właśnie! Mam dokładnie tak samo.
Co prawda ja na "Taniec ze smokami" nie czekałam dziesięć lat, bo książka wpadła mi w ręce półtora roku temu - dosłownie chwilę przed tym, nim zaczął się "szał" związany z serialową ekranizacją - ale jak się dowiedziałam, ile trwało pisanie piątego tomu, to nie byłam zachwycona. Uważam takie traktowanie czytelników za co najmniej niepoważne.
A jeżeli chodzi o mierzenie sił na zamiary, to też mam wrażenie, że Martin nieco "przeholował". Mniej więcej od 3 tomu (obie części "Nawałnycy mieczy") wydaje mi się, że poszczególne wątki zaczynają się rozjeżdżać i cała powieść traci na spójności. Dany utknęła za morzem i zajmuje się "trenowaniem do roli królowej", ale nie wiadomo jak zamierza nią zostać, bo jej plany podboju Siedmiu Królestw co i raz biorą w łeb. Arya przez cały 2 i 3 tom miota się po Westeros, to porywana, to próbująca dotrzeć do rodziny (i owszem, jest to dobry obraz realiów kraju targanego wojną, ale do niczego nie prowadzi) i dopiero po przybyciu do Braavos jej wątek zaczyna dokądś zmierzać.
Poza tym coraz więcej bohaterów dostaje własne rozdziały, ale też na każdego przypada coraz mniej objętości tekstu, dlatego poszczególne wątki zaczynają się ślimaczyć, albo są strasznie okrojone (vide Jamie w TzS, gdzie dostał cały jeden rozdział, który w sumie niczego nie wyjaśnił ani nie posunął naprzód)

Mam tylko nadzieję, że w związku z serialem Martin nie tylko zacznie pisać szybciej, ale też będzie powoli zmierzał do zamknięcia poszczególnych wątków i związania ich w całość.[/quote]
Powrót do góry
Shinedown
Admin


Dołączył: 06 Wrz 2015
Posty: 3641
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Everywhere

PostWysłany: Pon 19:55, 02 Maj 2016    Temat postu:

Cały czas zastanawiam się nad rozpoczęciem "Gry o tron". Koleżanka mówiła mi, że tą serie czyta się ciężko.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ewaedyta
Nowo narodzony


Dołączył: 26 Lip 2015
Posty: 258
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 21:23, 06 Maj 2016    Temat postu:

Ja również się zastanawiam nad czytaniem tej serii. Z jednej strony mam ochotę a z drugiej wzbraniam się z powodu bardzo zróżnicowanych komentarzy. Przed obejrzeniem serialu również się wstrzymuję bo jednak najpierw chciałabym poznać książkę (choć słyszałam że dosyć różni się od książki). Także na dzień dzisiejszy jestem w kropce i czekam sama nie wiem na co dokładnie...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Shinedown
Admin


Dołączył: 06 Wrz 2015
Posty: 3641
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Everywhere

PostWysłany: Pią 22:07, 06 Maj 2016    Temat postu:

Zamówiłam ją w bibliotece i jutro odbiorę. Spróbuję jak mi się nie spodoba to nie będę drążyć Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:    Zobacz poprzedni temat : Zobacz następny temat  
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.paranormalromance.fora.pl Strona Główna -> Lteratura nieromansowa(Autorzy) / Fantasy Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Regulamin