Forum www.paranormalromance.fora.pl Strona Główna

Mroczni łowcy najpewniej zareagowaliby tak...
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.paranormalromance.fora.pl Strona Główna -> Paranormal Romance (Autorki) / Sherrilyn Kenyon
Autor Wiadomość
Filipina
Mistrz Wampirów


Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 935
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pią 17:03, 22 Kwi 2011    Temat postu:

Grace, Sunshine i reszta kobiet rozsiadły się wygodnie na leżakach, każda z wysoką szklanką w dłoni. Drinki były rózne, ale wszystkie chłodne i orzeźwiające.
Ich mężczyźni byli kilkanaście metrów dalej, na placu na posesji Valeriusa, uznali że zbudują wspólnie plac zabaw dla dzieciaków.
Części zostały zakupione przez internet ( "Kretynie, to są małe dzieci. Nie widzisz napisu od 8 lat?" " Idioto niedorobiony, takie huśtawki są niebezpieczne! Jeszcze spadną i sobie siniaka nabiją.." etc... ) Byli przy tym zgodni i przyjacielscy .. ( "Jak ja ci zaraz przywalę... " " Twoja matka biła mocniej od ciebie"... ) i w końcu wszelkie elementy trafiły na podwórko.
Val, Talon, Kyrian, Julian i Zarek (który nudził się i uznał, że trzeba urozmaicić życie brata) stanęli na środku placyku, wszyscy ubrani tylko i wyłącznie w zniszczone dżinsy (poza Valem, który uznał że co najwyżej może założyć swoje spodnie od Armaniego sprzed 2 lat, bo prążki są już passe. Na co jego brat scenicznym szeptem podsumował to jednym słowem "Ciota".. Ale po tym jak ich pozostali rozdzieli i ich rany się uzdrowiły, można było brać się do pracy) Poza spodniami mieli jeszcze pasy z narzędziami, w których ich żony zgodnie uznały, że wyglądają totalnie seksownie i do zjedzenia...
Słoneczko świeciło, ptaszki śpiewały, a ex-łowcy otworzyli pudełka i zajrzeli do instrukcji.
- Hm....
- .... Hmmmm
- Hmmmmmmm
- Co to? Męski chór kastratów planuje występy w najbliższym czasie i ćwiczynie głosiki, panienki? - Spytał złośliwie Z.
Po tym jak poleciały w jego kierunku 4 młotki, zamilkł na chwilę, rozcierając czoło...
- No dobra, zacznijmy może od małego małpiego gaju. Zjeżdżalnia, ścianka mała do wspinaczki, mostek drewniany, sznurkowa lina... Dobrze, elementy są..- Valerius grzebał w pudle i wszystko dokładnie sprawdzał.- Hm.. A teraz instrukcja obsługi...
- Prawdziwy mężczyzna nie potrzebuje instrukcji obsługi- Obwieścił Talon. Kyrian mu szybko przytaknął.
- Panowie, mężczyzna nie. Ale Rzymska panienka.. Cóż.. Weźcie na to poprawkę..- Zarek był w swoim żywiole. W zasadzie powinien zmienić imię na Eris i rozdawać wszystkim jabłka... Tylko może z napisem "Dla najseksowniejszego mrocznego łowcy".. Tak.. Z uznał że musi rozważyć tą opcję na kolejny męski wypad)
- Ich w cholerę, ciebie nawet panienką nikt by nie nazwał.. Ty bękarci psie- Warknął wściekły Val.
- Jak mnie nazwałeś?
- A co? Ego i głupota ci zmysły przytępiają?
- Panowie.. Spokojnie...- Julian próbował łagodzić sytuację, ale bezskutecznie.
- Ja ci ku*** dam psa- I Bracia rzucili się na siebie. Talon i Kyrian uznali że to nie fair, że zabawa ich omija.. Więc dołączyli 5 sekund później.
Julian chwila patrzył na nich.. Zadrgały mu wargi .. I zanurkował w środek kłębowiska rąk, nóg, głów, młotków, śrubokrętów.. O.o
Kobiety patrzyły na tą scenkę z politowaniem, ale nie widać było po nich zdziwienia. W końcu dopiły napoje i same poszły postawić ich kochanym maleństwo plac zabaw, bo faceci jak zwykle okazali się być nabuzowanymi testosteronem kretynami...




I krótkie wierszyk na koniec.. ;p

Grecka bogini Artemida ruchy miała kocie,
I wiecznie się kimś wysługiwała przy czarnej robocie.
Ale w końcu się suka doigrała,
I na wieść o ślubie ukochanego się załamała.
Włosy sobie ze łba wyrwała,
I niczym budda została bez mała.
Siedzi teraz samotna na Olimpie,
I ze złości ledwo zipie.


Post został pochwalony 1 raz

Ostatnio zmieniony przez Filipina dnia Pią 17:10, 22 Kwi 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Pią 20:26, 22 Kwi 2011    Temat postu:

Mi już słów brakuje... Very Happy Genialne to było Very Happy Fi Zarekowe teksty piszesz lepiej od Kenyon!! Very Happy Rżałam jak głupia jak to czytałam i oczywiście film przed oczami sie przewijał.. Very Happy A wiersz.. Cudowny Smile Taką poezje mogę czytać codziennie Wink
Powrót do góry
madlen
Tłumacz


Dołączył: 10 Wrz 2010
Posty: 761
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Poznań

PostWysłany: Pią 20:44, 22 Kwi 2011    Temat postu:

Filipina napisał:

- Prawdziwy mężczyzna nie potrzebuje instrukcji obsługi- Obwieścił Talon. Kyrian mu szybko przytaknął.


taaak, to jest życiowa prawda, nie da się ukryć Wink

a potem rozpiździel w chacie, lecące panienki lekkich obyczajów i koniec końców i tak poszukiwanie instrukcji Very Happy tyle, że cały dzień zmarnowany Cool

Fi, nie myślałaś żeby napisać jakąś książkę? Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Pią 21:04, 22 Kwi 2011    Temat postu:

Nowa sytuacja!

Nasi ukochani Mroczni Łowcy zostali wysłani z listami zakupów do piekła... tzn. galerii handlowej!
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Pią 23:02, 22 Kwi 2011    Temat postu: W pogoni za głupotą: co siedzi w głowie valeriusa Magnusa.

Drodzy Czytelnicy Smile

Jest to wspólny - oczywiście całkiem absurdalny projekt Axse, Shonali no i mój... nie będę Wam pisała jak on powstawał... no dobra mała wskazówka: pożną nocą i po kilku procentach Smile Stanowczo polecam dla niegrzecznych dziewczynek Smile
Dzisiaj czas na Vala, ale obiecujemy - będą też inni Łowcy Smile

Pozdrawiamy Axse, Shonali i Sas Very Happy Very Happy
Wasze Nocne, Paranormalne, Amoralne, Alkoholowe Trio Smile



Podtytuł : Jak bzyknąć żonę w trakcie PMS i nie zrobić sobie krzywdy...


Val wstał z zamkniętymi oczyma ( efekt bójki z Kyrianem) i po omacku założył kapcie. Podrapał się po klejnotach rodzinnych i przeciągnął lenia…

- Kużwa i znowu trzeba wstać...

Patrzy na budzik z niedowierzaniem.

-Kto ku**a nastawił budzik na 6 rano?

Udał się do łazienki za potrzebą, bo poranny wzwód nie dawał mu spokoju i napierał na luźne spodnie piżamy.
Wchodząc do łazienki najpierw rypnął głową w szafkę; już nie tylko lewe oko ale i prawe nadaję się do rekonstrukcji. Ale pech go nie opuszczał, tak jak przez całe życie. Poślizgnął się na mokrej plamie, uderzając z całym impetem, małym palcem lewej stopy w stojący nieopodal kosz z kości osła...
Oczywiście narobił takiego rabanu, że obudził Tab, a obudzona kobieta to zła kobieta. Wredna kobieta, a dodatkowo chodzący armagedon z powodu PMS.

- Może się w końcu podniesiesz kretynie i ulżysz sobie w potrzebie? –wymamrotał pod nosem.

Podniósł się z podłogi i znacząco spojrzał na swoją erekcje gwiżdżąc motyw przewodni z mission impossibile.. Skacząc na jednej nodze wpadł do wanny. Stwierdził jednak, że każde miejsce jest dobre na zabawę ptaszkiem. Zaczął przesuwać do góry i w dół.... rytmicznie pracując rączką.. Na to wpada Tabb wkurzona z kapciem w dłoni i krzyczy.

- Kończ waść wstydu oszczędź i kawę mi zrób. – uśmiechnęła się anielsko.

Niezgrabnie gramoli się z wanny. W końcu po kilku nie udanych próbach udaję mu się wyjść - jak się okazuję- z piekielnej pułapki.
Tabb rzuca mu wściekłe spojrzenie.

- Rany boskie po pięciu latach małżeństwa z dnia na dzień co raz bardziej przypomina olimpijską rudą krowę. I ja dla niej dałem się zabić temu greckiemu idiocie? – wyszeptał. Na jego szczęście Tabb nie dosłyszała ostatnich słów.
Nie zawracając sobie głowy ubraniem zbiega po schodach kierując się do kuchni.
Oczywiście Pan Marla wypił resztę kawy, więc znowu w nocy nie pobrykam. Nie przejmując się pełnym wzwodem biegnie do sklepu. Nie zwraca uwagi na zdziwione spojrzenia i krzyki oburzenia mijanych kobiet.
Wychodzi zadowolony ze sklepu z kawą w ręku a tu na niego czeka radiowóz.
Ktoś zgłosił ze zboczeniec z wielka strojąca fujara biega po ulicy w samej piżamie.

- ku**a mać Tab mnie zamorduje! - krzyczy spanikowany.

Więc ulega nagłemu impulsowi i bierze nogi za pas, biegnie ile sił w łydkach. Ale radiowóz nie odpuszcza... jedzie za nim z włączoną syreną.
Tabb w tym czasie podchodzi do okna słysząc hałas.

-Co się tam do jasne cholery dzieje?

Patrzy przez okno jak wysoki, przystojny brunet biegnie, jego ciemne włosy wściekle tańczą wokół jego przystojnej twarzy.

- O matko jak brzydka piżama, - pomyślała Tabb.

Po chwili zorientowała się, że to jej mąż biegnie uciekając od radiowozu trzymając kurczowo opakowanie kawy przy sercu.

-Skąd on do cholery wytrzasnął tą piżamę? - pomyślała.

Ale znowu, jaki on jest przystojny, kiedy umyka strużą prawa.. gdyby nie to piekielne PMS... dopadłabym go nawet pod naszymi drzwiami wejściowymi, na schodach.... albo nawet na ulicy.

Val dobiega zziajany do drzwi i wbiega do mieszkania krzycząc.

- Kochanie kawa za trzy minuty.

Tabb stoi w drzwiach sypialni i tupiąc nerwowo nogą i przygryzają wargi... przygląda się jak jej mężczyzna siłuje się z paczką kawy. Postanawia się z nim zabawić. Zawraca do sypialni i znajduje jedną z sexi koszulek. Zdejmuje swoja flanelowa piżamę i wciąga szybko koronkowe cudo kupione na wyprzedaży. Podchodzi do niego od tyłu i przytulając się do jego pleców całym ciałem, wsuwa mu ręce za gumkę spodni od piżamy. Gdy już zaczyna się robić dobrze i ręce Vala trzęsą się ja w delirce... Val z wrażenia rozrywa paczkę kawy na pół i wszystko rozsypuje się po podłodze.
A w tym samym czasie policja łomocze do drzwi. Wkurzona na maska Tab... postanawia spławić gliniarzy... otwiera drzwi i widzi jak szczeki policjantów opadają z hukiem. Stojąc w frywolnej bieliźnie, ociera się jak kotka w rui o framugę i pyta słodko.

- Co jest panowie? Jakiś problem?

Policjanci przełykają głośno ślinę i czerwienieją. Mówią pospiesznie że nic i że to pomyłka. Uciekają…
Tab odwraca się do męża by dokończyć zabawę, nie kłopocząc się zamknięciem drzwi.... a on niczym wariat próbuje uratować choć odrobinę kawy z obawy przed wściekłością Tabb, jednocześnie ratując swoją piżamę ze swoich soków, ponieważ widok żony ocierającej się o framugę podziałał na niego destrukcyjnie.
Ale cóż to, jego czerwonogłowy wojownik nadal jest chętny na mały pojedynek. Pręży się dumnie, wyłaniając swoją wilgotną główkę zza góry spodni. Czyżby robił rozeznanie? Oceniał siły wroga?

- Kochanie coś mokro? Może wytrę?

Val zadowolony przytakną skinieniem głowy a na jego twarzy rozciągnął się leniwy uśmiech.
Już ruszał w kierunku żony, gdy przez otwarte drzwi wszedł Kyrian, drąc się na cale gardło.

- Rzymianinie jesteś w domu?

Val warcząc odpowiada

-Nie ku**a Greku nie ma mnie, więc spadaj.

Kyrina nie przejmując się wlazł do kuchni i zobaczył zwisającego między jego nogami wał...

–Może skoczę do apteki, po niebieskie pigułki...-zapytał z kpina w głosie
–Nie trzeba palancie, jak wyjdziesz to wszystko będzie jak trzeba. To ty tak na mnie "działasz" palancie.
–Rany Kyrian nie wiedziałem że tak działaś na Vala – gdzieś za pleców Vala dobiegł głos Zareka.

Val spanikowany zakrywa się rozdartym opakowaniem po kawie.

-Zmieniliście orientacje? Wiecie od nienawiści do miłości cienka linia.- dodaję z głębokim smutkiem Zarek.

Nagle słychać wkurwiony głos Tabby.

- Wypierdlac mi stad, bo wam zaraz jaja ogolę.Kyrian, Val potem do ciebie oddzwoni, Z zamknij się.
–Ale Tab moja jaja są takie gładkie
–Zaraz ich w ogóle nie będziesz miał.. -warknęła Tab
–Nie martw się, odrosną... Zawsze odrastają. – odwarkuję z uniesionymi brawami olimpijski szajbus.

Val i Kyrian wymienili zdziwione spojrzenia.
Tab rzuciła tokującym spojrzeniem na przerodzenie Zareka a ten widząc jak sięga po tasak skonfundowany bluzga i spanikowanym głosem wyszeptuje.

- To ja może poczekam w samochodzie...

Kyrian widząc, że Tab nadal trzyma w ręku ostre narzędzie także zaczyna się wycofywać
Val wzdycha z ulgi...ale po chwili mina mu rzednie, bo Tab nadal z tasakiem w ręku zaczyna do niego podchodzić...
Przełykając ślinę i obficie pocąc się pyta.

– Kochanie co zamierzasz
- Sprawdzić czy tobie też odrastają jak Zarekowi.

Val z przerażeniem w oczach zaczyna się rozglądać za drogą ucieczki.
Rzuca się pędem przez okno i pada na twarz w krzaki róż . Gdy się wyczołgiwał tyłkiem zarył w psie odchody.
Tab w koszulce i z tasakiem w dłoni wybiega za nim.

–Kochanie nic ci nie jest ? - pyta zmartwiona a delikatny materiał powiewa na wietrze. Val zaczyna jęczeć i obficie ślinić się.

–Nie, jeśli nie liczyć tego, że czuję się jak kaktus

Tabb spogląda na jego krocze.

– I nim jesteś. Chodź do domu, musimy coś z tym zrobić.

Val podąża za jej wzrokiem krzyczy przeraźliwie gdy zobaczył swojego penisa całego w kolcach.

-W życiu czegoś takiego nie widziałem…

Tab zabiera obolałego męża do domu, wyciąga kolce, leje spirytus salicylowy litrami.. uważnie opatruje rany, po chwili po kolcach nie ma już śladu a mały znowu jest ekstremalnie duży.

Tab uśmiecha się lubieżnie i rozchyla poły koszulki mówiąc.
–Nasycony testosteron wygra nawet z PMS. Bierz teraz bo jutro oferta będzie po terminie.


Ostatnio zmieniony przez Gość dnia Pią 23:34, 22 Kwi 2011, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Pon 0:02, 09 Maj 2011    Temat postu: Re: W pogoni za głupotą: co siedzi w głowie valeriusa Magnus

to było niezłe:

Sasha1981 napisał:
[color=yellow][b]Drodzy Czytelnicy Smile

...
–Nie martw się, odrosną... Zawsze odrastają. – odwarkuję z uniesionymi brawami olimpijski szajbus.

(...)
–Nasycony testosteron wygra nawet z PMS. Bierz teraz bo jutro oferta będzie po terminie.


powiedzcie mi, dlaczego zawsze to Valowi trafiają się tego typu sytuacje?? przecież on jest spokojnym, rozsądnym i całkiem porządnym gościem, a trafiła mu się rodzinka (o 'kolegach z pracy' nie wspominając) z którą nawet Adamsowie by nie wytrzymali... i na dokładkę dostał za partnerkę takiego napaleńca... już po prostu nie wiem, kogo bardziej żałować: Asha z wiecznie-czepiającą-się Artemidą, czy Valeriusa, z takim towarzystwem...

nie pozostaje nam nic innego, jak czekać na kolejne przygody znękanego Rzymianina - może niedługo jego los się odmieni...
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Czw 16:28, 24 Lis 2011    Temat postu:

Oj nastąpił by armagedon
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Wto 22:10, 20 Gru 2011    Temat postu:

Ojejku...
mało co z krzesła nie spadłam jak to wszystko czytałam. Naprawdę Fi, masz talent. Oby tak dalej
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Nie 19:54, 12 Sie 2012    Temat postu:

Dziewczyno naprawdę masz mega talent :-)
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Pon 22:53, 03 Cze 2013    Temat postu:

ekran oslinione ze smiechu... Kapitalne Smile
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Wto 15:23, 22 Paź 2013    Temat postu:

Świetne! Nie mogłam się przestać śmiać, gdy skończyłam czytać. Wink
Powrót do góry
madzikk86
Admin


Dołączył: 11 Paź 2010
Posty: 1671
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Wto 17:54, 22 Paź 2013    Temat postu:

Świetne te kawałki, dziewczyny macie talent ;-) Uśmiałam się że ho ho ;-)

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Nie 17:56, 20 Gru 2015    Temat postu:

Ja też.
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:    Zobacz poprzedni temat : Zobacz następny temat  
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.paranormalromance.fora.pl Strona Główna -> Paranormal Romance (Autorki) / Sherrilyn Kenyon Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4
Strona 4 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Regulamin